Dzisiaj będzie o mojej półeczce, którą kupiłam - hoho chyba rok temu i tak sobie leżała i czekała, aż łaskawie zabierę się za jej odświeżanie. Zadanie to nie było proste, gdyż miała ona 7 warstw lakierów, których usunięcie graniczyło z cudem. Ale się udało ;) Oto i ona. Zmieniłam uchwyty, dodałam drewniany element, lekko przetarłam i tyle radości mam co dziecko jak dostaje prezent. Ponieważ te Święta obfitować będą u mnie w czerwone akcenty kolorystyczne, na półeczce nie mogło zabraknąć czerwonych mikołajków, które wcześniej zostały wnikliwe testowane przez moje dziecko (stąd brak butów u mikołajki) oraz czerwonego wieńca jarzębinowego, który swoim intensywnym kolorem zwabił mnie do jednej z kwiaciarni ;) Wystrój półeczki z całą pewnością będzie ulegał zmianie ale w chwili obecnej półeczka jak i cały kącik maszynowy prezentuje się w następujący sposób.

Pewnie przed Świętam nie znajdę już czasu na pisanie zatem życzę Wam wszystim:
Aby te Święta przyniosły Wam najcudowniejsze chwile, spędzone w gronie najbliższym Wam osób, aby pachniały świątecznym drzewkiem i pysznym piernikiem, abyście zapomnieli o troskach dnia codziennego a po Świętach wrócili tu z główkami pełnymi nowych pomysłów..."
Na koniec pokazuję kilka zdjęć z mojego domku, w którym mam nadzieję zamieszkać w 2010 roku, czego sobie tak po cichutku życzę ;)









