niedziela, 20 grudnia 2009

Półka w roli głównej



Dzisiaj będzie o mojej półeczce, którą kupiłam - hoho chyba rok temu i tak sobie leżała i czekała, aż łaskawie zabierę się za jej odświeżanie. Zadanie to nie było proste, gdyż miała ona 7 warstw lakierów, których usunięcie graniczyło z cudem. Ale się udało ;) Oto i ona. Zmieniłam uchwyty, dodałam drewniany element, lekko przetarłam i tyle radości mam co dziecko jak dostaje prezent. Ponieważ te Święta obfitować będą u mnie w czerwone akcenty kolorystyczne, na półeczce nie mogło zabraknąć czerwonych mikołajków, które wcześniej zostały wnikliwe testowane przez moje dziecko (stąd brak butów u mikołajki) oraz czerwonego wieńca jarzębinowego, który swoim intensywnym kolorem zwabił mnie do jednej z kwiaciarni ;) Wystrój półeczki z całą pewnością będzie ulegał zmianie ale w chwili obecnej półeczka jak i cały kącik maszynowy prezentuje się w następujący sposób.





Pewnie przed Świętam nie znajdę już czasu na pisanie zatem życzę Wam wszystim:

Aby te Święta przyniosły Wam najcudowniejsze chwile, spędzone w gronie najbliższym Wam osób, aby pachniały świątecznym drzewkiem i pysznym piernikiem, abyście zapomnieli o troskach dnia codziennego a po Świętach wrócili tu z główkami pełnymi nowych pomysłów..."

Na koniec pokazuję kilka zdjęć z mojego domku, w którym mam nadzieję zamieszkać w 2010 roku, czego sobie tak po cichutku życzę ;)

















wtorek, 8 grudnia 2009

Pierwsze koty za płoty

Nawiązując do porzedniego wpisu - pokazuje maszynę, którą przyniósł mi Mikołaj ;) Jestem z niej bardzo zadowolona; na razie pracuje bez żadnych "ale". Patrząc na maszynowe wyczyny niektórych z Was - szczerze podziwiam takie zdolności. Daleko droga przede mną i nauka szycia - bo sztuka to nie taka prosta.
Dlatego też aby czasu nie tracić - do szycia zabrałam się od razu, nie zważając na moje zerowe doświadczenie. To pierwsze rzyczy które uszyłam w życiu - malutki woreczek na guziczki oraz uchwyt na papier, który dałam mamie.








wtorek, 1 grudnia 2009

Pytanie od Mikołaja

Proszę Was bardzo o pomoc w wyborze maszyny do szycia. Mikołaj w tym roku prawdopodobnie obdaruje mnie takim właśnie prezentem - ale największą niewiadomą i problemem jest "jaka to ma być maszyna". Dlatego zwracam się do Was z pytanie i prośbą co byście dziewczyny poradziły Mikołajowi?
Za wszelkie odpowiedzi z góry serdecznie dziękuje w imieniu Mikołaja ...

niedziela, 1 listopada 2009

Leksvikowskie rozczarowanie

Pamiętam jak jakis czs temu pisałam o swoim dylemacie dotyczącym wyboru łóżka do pokoju mojego dziecka. Wybór padł wtedy na drewniany leksvik z Ikei. Niestety dziewczyny ale to łóżko u nas zupełnie sie nie sprawdziło ;(



Pewnie zastanawicie sie dlaczego się tak stało? już Wam wszystko pisze...
Po pierwsze i najważniejsze moje dziecko nie chce w nim spać, mogę na palcach jednej ręki wyliczyć ile razy przespał na nim noc a było to i tak zaraz na początku.
Po drugie, może i fajnie się prezentuje ale zupełnie nie spełnia się w roli bezpiecznego łóżka. Mój synek wielokrotnie podczas leżenia albo spania (co tak jak pisałam zdarzyło się kilka razy) udarzał się o drewniane boczne elementy, których akurat na moim zdjęciu nie widać gdyż zakryte są patchworkiem. Często kładł nieświadomie na nich nóżkę i wtedy kończyło się to wbicim tego elementu w skórę i pozostawieniem szram. Kolejny minus dla tego łóżka to za wąski materac, kupiony w ikea, który nie pokrywa w pełni dna łóżka przez co bardzo często budzimy się z nogą na klepkach drewnianych a nie na materacu. Ja używając go musiałam zakrywać poduchami wszystkie drewniane elementy, nawet w ciągu dnia gdyż podczas zabawy mój synek uderzył się o nie kika razy. Kolejnym jego minusem jest skrzypienie podczas obracania się w nocy (wiem, bo sama na nim kilka razy spałam). Dlatego zdcydowałam się sprzedać go na allegro a jednocześnie spytać Was o Wasze doświadczenia z tym łóżkiem(tych którzy go posiadają). Ciekawa jestem także Waszego zdania - czy taka sofa (Nordall) jak poniżej pasuje Waszym zdaniem do pokoju chłopca zrobionego na styl marynarski?



Taka sofa na pewno będzie bardziej odpowiednia do pokoju mojego smyka a jednocześnie kolor granatowy będzie ładnie komponował sie do białych ścian albo takich w biało - niebieskie pasy.
Zamieszczam kilka inspiracji do takiego pokoju a jednocześnie proszę Was podpowiedzcie mi czy to dobry pomysł z taką sofą czy szukać jakiegoś białego bezpiecznego łóżka (meble też będą białe).












Zdjęcia pochodzą z różnych stron, mam nadzieję że jego autorzy nie będą mieć nic przeciwko że umieściłam je tutaj jako inspirację.

niedziela, 27 września 2009

...XXL...

Jak większość z Was również i ja zostałam wyróżniona tegorocznym katalogiem Ikea w wersji XXL. Bardzo mi miło i przyjemnie z tego powodu i za katalog bardzo dziękuje. Spróbuję w skrócie opisac Wam swoje odczucia i przemyslenia dotyczącego tego katalogu. Jak wiekszość jestem pozytywnie zaskoczona jego rozmiarami, ponieważ ogląda się go o niebo lepiej niż zwykły. Ale ... jednocześnie jego wielkość może być tez troszkę uciążliwa ze względu na jego ciężar.
To co wzbudziło mój największy entuzjazm w tym numerze to:
biała leżanka Hemnes



nieustanie wzbudzająca mój podziw seria mebli Liatorp



stół Stornas, który z baaardzo dużym prawdopodobieństwem wyląduje z mojej jadalni. Widziałam go na żywo i jest bardzo praktyczny...



krzesła Lanni



rama łóżka Trondheim, głównie za brak elementu wystającego z przodu łózka



mój niegasnący zachwyt wzbudza zagodpodarowanie szaf Pax



słodka i piękna seria mebli łazienkowych Flaren



kwiatowe tekstylia do sypialni



wazon Sockerart



Ja niezmiennie jestem fanką ikei, bez względu na komentarze typu "masówka"; każdy może stworzyć dzięki niej własny niepowtarzalny klimat w swoim domu. Ja wkrótce będę tworzyć swój własny i napewno nie zabraknie w nim mebli w ikei a wręcz przeciwnie. Moje rozważania pragnę zakończyć dwiema ważnymi kwestiami dotyczącymi nie tyle samego katalogu co samej IKEI a mianowicie dla mnie byłby to sklep doskonały gdyby zakres swoich usług poszerzył o sprzedaż internetową(jak jest to w większości krajów na zachodzie) jak również możliwością składania specjalnych zamówień na produkty, których ikea już nie produkuje a które kiedyś były w regularnej sprzedaży.

No koniec przedstawiam katalog w nieco kwiatowej, jesiennej wersji, próbując jednocześnie swoich sił ;P w konkursie.




Dla wszystkich serdeczne pozdrowienia ;)

niedziela, 19 lipca 2009

Dom i mieszkanie


Okropne wyrzuty mną ostatnio targają, że nic nie pisze, nie jestem systematyczna w pisaniu bloga. Czuje się fatalnie z tego powodu ale zapewniam Was jednoczesnie, że Wasze blogi podczytuje regularnie i szczerze podziwiam wszelką pomysłowosc. U mnie ostatnio tak wiele się dzieje, że zastanawiam się jak ja jeszcze normalnie funkcjonuje. Bynajmniej nie będę się Wam tutaj skarżyć i użalać nad sobą, jednakże wszem i wobec stwierdzić muszę że budowa własnego domu to wcale nie jest aż tak super sprawa. Ciągłe dokonywanie wyborów - co lepsze, co tańsze, na co nas stać, czego jednak nie bedziemy mieć sprawia że popadam w lekką powiedziałabym nerwicę. Ostatnio mam tysiąc pomyslów na minutę, ciągle wątpliwosci co, jak i dlaczego, a czasu nie mam wcale, ponieważ budowa naszego wymarzonego domu posuwa się tempem ekspresowym.
Nie wiem czy drugi raz podjęłabym sie takiego zadania, czy gdybym teraz miała decydować czy chciałabym mieć dom. Jakby nie było budowa brnie do przodu a ja zamiast byc zadowolona często bywam zła że nie będzie on wyglądał tak jak go sobie wymarzyłam. No ale trudno - ucząc się wyzbywania z siebie egoizmu pozwalam i mojemu m. na pewne decyzje dotyczące jego wyglądu. Już teraz wiemu że nie wykończymy go od razu, nie wszystkie pomieszczenia będą gotowe na wejściu. Kosztorys nieco minął się z prawdą na naszą niekorzyść co oznacza trzeba zrobić te najpotrzebniejsze rzeczy a reszta w swoim czasie.
Teraz jesteśmy mniej więcej na takim etapie.
Od jutra ekipa zacznie robić dach. Za miesiąc będą okna.





Widok z sypialni:





A w międzyczasie mieszkamy sobie w innym mieszkaniu, w moim rodzinnym domu. Nareszcie mam białe ściany i w końcu udało mi się odnowić starą maszynę do szycia. Czasem służy mi jako kwietnik a czasem jako biurko. Efekt końcowy bardzo mnie zadawala. Mam nadzieję że Madzia z Rustic Home nie będzie mieć mi za złe że zgapiłam jej pomysł z prawidełkami ;)
A poniżej kilka fragmentów mojego mieszkania, w którym mieszka się o niebo lepiej niż w poprzednim.
























wtorek, 23 czerwca 2009

Candy na Rustic Home

Wpisuję się na candy u Madzi, na szczęcie nie liczę - patrząc na liczbę wpisanych osób, ale zawsze można próbować ;)

piątek, 15 maja 2009

Klasikus


Zauroczyła mnie ostatnio kolekcja mebli Klasikus. Najpierw zobaczyłam ją na żywo - w sklepie, później wyszukałam stronę w internecie. Są naprawde urocze. Dla tych co nie znaja jeszcze tej kolekcji, odsyłam do strony internetowej:
Klasikus

poniedziałek, 11 maja 2009

Własny bez



Pierwszy raz w życiu mam swój własny bez w ogrodzie ;) to naprawdę wyjątkowe uczucie. Zawsze wydawało mi się że kiedy nastąpi ta chwila będę mieć w domu kilka bukietów bzowych. Wyobrażenia moje minęły się z rzeczywistością ogromnie - ponieważ teraz kiedy mam go już u siebie żal mi go zrywać ;P
I tak też moje mieszkanie - tego maja nie poczuje raczej zapachu bzu. Nie dość że w tym roku jakoś szybko przekwita to wolę patrzeć i wąchać go w ogrodzie zdecydowanie ;/ poza tym troszkę mi szkoda bo krzaczki sa jeszcze niewielkie ;) ale jest ich 10 i z pewnością jak nie w przyszłym roku to już w kolejnych latach nie będę dla nich taka łaskawa.


Zostając w tym majowo-kwiatowym klimacie pokazuje hortensję, która niestety nie długo była moją własnościa, gdyż została podarowana teściowej na imieniny i cieszyć będzie jej oczy ale mam nadzieję że ładnie się przyjmie bo została podarowana z całą moją życzliwością i z sercem.


Pokazuje jeszcze jedno moje zielsko - hoję, która niesamowicie ucieszyła mnie ostatnio; puściła nowe liście i cała ta odnoga, którą widać na zdjęciu jest całkiem nowiutka. Dopatruje sie tylko czy przypadkiem nie ma w planach zakwitniecia bo bym ją chyba wyściskała ale na razie tylko listki wypuszcza. Swoją drogą to dobrze by było gdyby ona sie pospieszyła troszeczkę - bo za pare dni znajdzie się całkiem w nowym miejscu a wtedy to ona pewni znowu przestanie rosnąć ;/


Nawiązując do poprzedniego zdania - moje rzadkie wpisy na blogu w ostatnim czasie spowodowane są właśnie przeprowadzką która czeka nas lada dzień. Przeprowadzka jest niestety też tymczasowa;( jeszcze nie do własnego domu, ale mam nadzieję że nastapi to niebawem.

piątek, 10 kwietnia 2009

W kwietniowym nastroju


Każde Święto ma swój specyficzny charakter, niepowtarzalną oprawę oraz indywidualny przekaz. Jeśli chodzi o oprawę świąteczną i nastrój to zdecydowanie wolę Święta Bożego Narodzenia, natomiast jeśli mówić o samym przeżywaniu Świąt i zgłębianiu ich tajemnicy to Wielkanoc jest u mnie na pierwszym miejscu. Może i nie powinnam porównywać tych dwóch Świąt w kategorii "wolę, nie wolę", ale pojawiła się taka myśl w mojej głowie i dzielę się nią z Wami.
W każdym razie, jak mój poprzedni wpis sugerował jakieś zimowe ostatki, tak ten jest zdecydowanie osadzony w wiosennym, świątecznym nastroju. Kwiecień i maj to moje ulubione miesiące, potrafią dać człowiekowi prawdziwie ogromną dawkę dobrego samopoczucia, energi do życia oraz pozytywnych wibracji.

Dla Wszystkich odwiedzających mój blog życzę:
Smutku Wielkiego Piątku,
Nadziei Wielkiej Soboty
Radości Zmartwychwstania Pańskiego

Na koniec muszę się Wam koniecznie pochwalić wygraną w candy u Jadwiszki, która właśnie wczoraj została mi doręczona (wygrana oczywiście;)).
Bardzo, bardzo dziękuje Jadwiszko, jestem zauroczona wieszaczkiem w stylu retro. Wieszaczek ma swoje miejsce w kuchni i prezentuje się bajkowo.